W ciemnym lesie ptaszek siada W ciemnym lesie ptaszek siada, On wysłucha, kto co gada. Raz wysłuchał parę ludzi, Jak kawaler z panną nudzi. – Nie nudź, ptaszku, nie nudź wiele, Wychowamy syna swego. Damy imię Ożenika – Najstarszego rozbójnika. W dzień on śpi, a w nocy – w lesie, Zawsze dla mnie coś przyniesie. Raz mnie przyniósł chustka białą, Całą we krwi wymazaną: – Andziu, Andziu, wypierz mi ją, Na słoneczku wysusz mi ją. Andzia prała i płakała, Po chusteczce poznawała: – To jest chustka brata mego, Wczoraj w nocy zabitego. – Andziu, Andziu, nie wyrażaj, Ciemno było, nie zauważył. Ciemno było, wiater dmuchał, On mnie prosił, ja nie słuchał. Ciemno było, trawka rosła, Ta szabelka główkę zniosła. Wykonawca: Stankiewicz J., ur. 1923 Lokalizacja: Olekszyce, rejon brzostowicki, obwód grodzieński Transkrypcja tekstu: Kierdal N. 18/01/2021